Było fajnie. Przy okazji poobserwowałyśmy pana B.R. Dzisiaj też mamy zamiar wyjść na rowery. Musi być super :P
Wczoraj przy okazji naszego wypadu pojechałyśmy do lasku, do Mc' Donald's na kurczak-burgery i do Biedronki po picie chipsy i gumy :P
Potem pojechałyśmy na bulwary! Ale szybko nam się znudziło i postanowiłyśmy jechać na muszlę. Podczas naszej drogi przejeżdżałyśmy blisko domu pana B.R. który właśnie siedział na balkonie. A z racji tego że jesteśmy na niego obrażone nie odzywałyśmy się do niego. Pan B.R. wyszedł ze swoim kolegą i podążał w naszym kierunku. Gdy był już blisko wsiadłyśmy w rowery i odjechałyśmy. To było mega olanie! Potem usiadłyśmy wyżej żeby go poobserwować.Gdy postanowili iść na bulwary wróciłyśmy na nasze stare miejsce. Pan B.R. cały czas to widział i domyślił się że nie mamy ochoty z nim gadać.Po jakichś 5 minutach musiałam iść do toalety. A z racji tego że toalety są najbliżej na bulwarach musiałyśmy się tam udać. A pan B.R. siedział sobie z kolegą na ławce i cały czas się na nas patrzył.Potem kupiłyśmy sobie lody i usiadłyśmy na innej ławce. Pan B.R. podszedł bliżej nas więc znowu zwiałyśmy. Potem czekałyśmy aż sobie wrócą do domu w punkcie obserwacyjnym.Ale długo nie nadchodzili dlatego odprowadziłam Megan i sama wróciłam do domu.
To był fajny dzień chociaż mam wyrzuty sumienia że tak potraktowałyśmy pana B.R.
No to chyba będzie na tyle, ale jeszcze się odezwę.A wam życzę miłego weekendu!
~Pacha~


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz